jacektacik.pl

Korespondencja - Jacek Tacik

#korespondencja

BBC po polsku. Czyli co?

Złożyli nam obietnicę. Mieli stworzyć polskie BBC. Telewizję profesjonalną, rzetelną, obiektywną, pokazującą rzeczywistość z różnych punktów widzenia i odporną na polityczne naciski. Na jej straży postawili jednak polityka, którego w każdej chwili może odwołać inny polityk. Zamiast odpolitycznić, jeszcze bardziej upolitycznili TVP.

Ale o polskim BBC mówi się przecież od dwudziestu kilku lat. Każdy kolejny rząd obiecywał nam brytyjską jakość na Woronicza. – Ponoć za mało u nas Anglików, żeby mogło w końcu powstać polskie BBC – żartował Jarosław Kurski podczas debaty o mediach publicznych w redakcji „Gazety Wyborczej”.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Zawód: reporter

Telefon dzwonił w najmniej odpowiednim momencie: w metrze, na spacerze w podwarszawskim lesie lub podczas uroczystości rodzinnej. Jeśli był czas, jechałem do domu, zabierałem niezbędne rzeczy, a jeśli go nie było, od razu pędziłem na lotnisko: Tel-Awiw, Rzym, Paryż, Lima, Helsinki, Tokio, Pekin, Amman, Ryga, Londyn, Glasgow. I wiele innych miejsc. Praca zaczynała się od razu po wylądowaniu, a kończyła dopiero po starcie samolotu do Warszawy.

Życie w ciągłym oczekiwaniu, do którego trzeba się przyzwyczaić, które można polubić, i które w końcu uzależnia. Praca reportera to niesamowita przygoda, wygrany los na loterii, możliwość obserwowania miejsc i ludzi, którzy tworzą historię.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Hungarian police: „nothing happened.” Really?

Dear Hungarian police,

I just received a letter from you letting me know that you have discontinued the proceedings and the investigation on my case. It has already been three months since we met at the border in Horgosz in Serbia. I was hit on the head, handcuffed and finally taken to the police station in Szeged, Hungary. You accused me of attacking one of your officers and crossing the border illegally. Now you are writing that non of it happened and that I entered your country „accidentally.”

On 16th September at the Horgosz-Roeszke border you clashed with migrants trying to get in to Hungary. You acted violently with no reason, beating men as well as women and children. What’s more you attacked foreign corespondents covering the story.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Dużo spokoju. Wszystko inne jakoś się ułoży

Święta Bożego Narodzenia to czas radości i spokoju, ale trudno o radość i spokój w miejscu, w którym niemal codziennie giną niewinni ludzie. W Jerozolimie znowu doszło do ataku nożowników i znowu są ofiary: między innymi argentyński rabin, który zmarł w szpitalu w wyniku ran po cięciu nożem.

Mury starego miasta w Jerozolimie. Setki mieszkańców, tysiące turystów. Mijałem ich kilka dni temu. Wczoraj znaleźli się tam przypadkowi Izraelczycy. Podeszli do nich Palestyńczycy. Wyciągnęli noże. Policja nie zdążyła zareagować.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Czternaście lat po zamachu. Nowy Jork

Zielony skwer, niewysokie, przystrzyżone drzewa. Jedno z niewielu miejsc w centrum Nowego Jorku, w którym można się zatrzymać i wyciszyć. Miejsce po bliźniaczych wieżach World Trade Center. Ogromny pomnik, który przytłacza. Manhattan czternaście lat po najkrwawszym ataku na Stany Zjednoczone Ameryki.

Setki turystów. Zajmują miejsca wokół monumentu. Przypomina wielki basen, w którym jest jeszcze jeden mniejszy zbiornik. Woda wpada w otchłań jakby zapadały się do środka budynki. Pomnik otoczony jest murem, na którym wyryto nazwiska ofiar.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Ludzie z „blue line”. Metro w Nowym Jorku

Pod ziemią wszystko wygląda inaczej: ściany, schody, celebryci zerkający z reklam, nawet ludzie. Każde metro ma swoją legendę. Warszawska kolejka jest ponoć odporna na atak nuklearny, w razie potrzeby metalowe śluzy mają odciąć centralne stacje od reszty. Metro w Nowym Jorku to jednak inna rzeczywistość. Ponad stuletnia historia, 27 linii i 468 stacji. Można wsiąć w punkcie „a” przed wschodem i wysiąść w punkcie „b” po zachodzie słońca. Niektórzy nigdy nie wychodzą na powierzchnię.

Kiedy wygasało Powstanie Styczniowe (sic!) mieszkańcy Nowego Jorku jeździli już naziemną kolejką, która kilka dekad poźniej miała zjechać pod miasto. Pierwsza linia ruszyła w 1904 roku, siedem lat po otwarciu kolejki w Bostonie.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Sztuka to jabłko. MoMA w Nowym Jorku

Plastikowy filar. Na nim – zielony owoc. Podpis: jabłko. Autorka instalacji: Yoko Ono, żona Johna Lennona. Setki tysięcy turystów z całego świata – przy okazji pobytu w Nowym Jorku – odwiedzają Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Manhattanie. Jabłko – przynajmniej na razie, bo jest częścią wystawy czasowej – to jego ważniejszy punkt. O co w nim chodzi? Prawie nikt nie wie, ale co z tego? W MoMA po prostu trzeba być. Bo wypada.

Muzeum powstało w 1929 roku z inicjatywy żony Johna D. Rockefellera. Znajduje się zresztą przecznicę od Rockefeller Center. Ogromny kompleks budynków, w których są eksponaty z pogranicza architektury, filmu, mediów i fotografii. Bilet: 25 dolarów, ale jest sposób, żeby dostać go za darmo. W każdy piątkowy wieczór, po odstaniu dwukilometrowej kolejki (sic!), zwiedzanie MoMA jest gratis.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Z pasji do rowerów. Amsterdam w deszczu

Można się „zrobić” w coffee shopie, pobiec do dzielnicy czerwonych latarni, wydać kilkadziesiąt euro i odpocząć przy piwie w jednym z setek pubów w centrum Amsterdamu. Ścieżkę przecierają codziennie podpici turyści z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Można też podejść do tego miasta z zupełnie innej strony; zobaczyć je z perspektywy roweru. Nawet trzeba!

Warszawa – tak nam mówią – jest przyjazna rowerzystom. Podobnie Wrocław, Kraków i Gdańsk. Każdy, kto próbował płynnej jazdy po polskich miastach wie, jak łatwo o wypadek.

W Amsterdamie wygląda to zupełnie inaczej – lepiej. Trochę statystyk: milion rowerów, 500 km ścieżek rowerowych, 200 sklepów i punktów naprawy.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Smażony Mars z frytkami

Jeśli wydaje się wam, że jedliście najlepsze słodycze na świecie, a nie spróbowaliście Marsa smażonego na głębokim oleju… to jeszcze wszystko przed wami. Zapraszam na podróż kulinarną do małego baru w Akwizgranie w zachodnich Niemczech.

Potrawę wymyślono dwie dekady temu w szkockim zajeździe The Carron Fish Bar w Stonehaven niedaleko Aberdeen. Wieść gminna niesie, że młody chłopak, znudzony smażonymi rybami, zażądał smażonego Marsa. Dostał go z frytkami. Pomysł się przyjął. Smażony Mars, a później Snickers i Milky Way trafiły na francuskie i niemieckie stoły. Trochę przesadzam, bo tak naprawdę nie jest łatwo o miejsce, w którym podają szkocką bombę kaloryczną.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Kolej za pół ceny. Wynalazek z Polski

Nie rozumiem malkontentów, którzy zżymają się na wysokie ceny biletów kolejowych w Polsce. Przecież pociąg to najtańszy środek transportu w naszym kraju. Wiem, bo w ostatnim miesiącu mogłem się o tym przekonać dwa razy. Trzeciego razu już nie będzie. To moja ostatnia podróż PKP Intercity.

Bilet z Wrocławia do Krakowa kosztuje 40 złotych. Mam miejscówkę 85 od okna, w wagonie numer 14. Miejsce jest wirtualne, w rzeczywistości nigdy nie istniało. Konduktor: „Zgłaszaliśmy problem, ale system nie czyta tego wagonu”. Usiadłem w przedziale restauracyjnym. Tutaj nie ma numerowanych miejsc. Żeby zająć swój skrawek, trzeba jednak wydać pieniądze na kawę, ale to przecież zaledwie kilka złotych.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »