jacektacik.pl

historia

To oni zawiedli: Martella i Priore

Rosario Priore i Jacek Tacik / © Wydawnictwo Literackie

Jeśli na placu Świętego Piotra padły trzy strzały, a dwie kule pochodziły z pistoletu Mehmeta Alego Agcy, jedna musiała zostać wystrzelona z broni należącej do… No właśnie, kogo? Na to pytanie miał odpowiedzieć Ilario Martella, a po nim Rosario Priore.

Agca został skazany w ekspresowym postępowaniu na karę dożywocia za próbę zabójstwa papieża. Nie apelował. Przyznał się do winy. Przysięgał, że był samotnym wilkiem, ale włoska prokuratura nie uwierzyła. Ruszyło kolejne śledztwo. Martella stanął na jego czele. Miał zbadać powiązania Agcy z grupami przestępczymi. I wpadł na „ślad bułgarski”, który mógł prowadzić do Moskwy.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Zamach na papieża. Jak było naprawdę?

To historia bez zakończenia, niezbędnej puenty, bez odpowiedzi na pytania, które cisną się na usta i nie dają zapomnieć o 13 maja 1981 roku. Dlaczego Mehmet Ali Agca strzelał do papieża? Ilu było zamachowców na placu Świętego Piotra. I czy wyrok zapadł w Moskwie? Postanowiłem dotrzeć do ludzi, którzy znają prawdę o zamachu na Jana Pawła II.

Trzy lata niesamowitej przygody. Podróży po świecie. Dziennikarskiego śledztwa. I dwadzieścia pięć spotkań z dwudziestoma sześcioma osobami: byłymi prezydentami, duchownymi, wojskowymi, przyjaciółmi Karola Wojtyły i przypadkowymi turystkami, które też zostały postrzelone na placu Świętego Piotra. To wszystko zamknąłem na stronach książki „Zamach”.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

„To już chyba powinno być z górki”

Najtrudniejsze było pierwsze spotkanie. Z człowiekiem, który umierał. Albo pierwsza podróż. Do ludzi, o których nikt już nie pamiętał. Jak myślę o minionych trzech latach, mam przekonanie, że przytrafiła mi się przygoda życia. Podróż do przeszłości.

Dwadzieścia sześć intrygujących, tajemniczych, czasem pogubionych, a czasem charyzmatycznych i inteligentnych osób. Czterdzieści pięć tysięcy przejechanych kilometrów. Kilka krajów, kilkanaście miast.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »