jacektacik.pl

media

Zamach na papieża. Jak było naprawdę?

To historia bez zakończenia, niezbędnej puenty, bez odpowiedzi na pytania, które cisną się na usta i nie dają zapomnieć o 13 maja 1981 roku. Dlaczego Mehmet Ali Agca strzelał do papieża? Ilu było zamachowców na placu Świętego Piotra. I czy wyrok zapadł w Moskwie? Postanowiłem dotrzeć do ludzi, którzy znają prawdę o zamachu na Jana Pawła II.

Trzy lata niesamowitej przygody. Podróży po świecie. Dziennikarskiego śledztwa. I dwadzieścia pięć spotkań z dwudziestoma sześcioma osobami: byłymi prezydentami, duchownymi, wojskowymi, przyjaciółmi Karola Wojtyły i przypadkowymi turystkami, które też zostały postrzelone na placu Świętego Piotra. To wszystko zamknąłem na stronach książki „Zamach”.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

„To już chyba powinno być z górki”

Najtrudniejsze było pierwsze spotkanie. Z człowiekiem, który umierał. Albo pierwsza podróż. Do ludzi, o których nikt już nie pamiętał. Jak myślę o minionych trzech latach, mam przekonanie, że przytrafiła mi się przygoda życia. Podróż do przeszłości.

Dwadzieścia sześć intrygujących, tajemniczych, czasem pogubionych, a czasem charyzmatycznych i inteligentnych osób. Czterdzieści pięć tysięcy przejechanych kilometrów. Kilka krajów, kilkanaście miast.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

BBC po polsku. Czyli co?

Złożyli nam obietnicę. Mieli stworzyć polskie BBC. Telewizję profesjonalną, rzetelną, obiektywną, pokazującą rzeczywistość z różnych punktów widzenia i odporną na polityczne naciski. Na jej straży postawili jednak polityka, którego w każdej chwili może odwołać inny polityk. Zamiast odpolitycznić, jeszcze bardziej upolitycznili TVP.

Ale o polskim BBC mówi się przecież od dwudziestu kilku lat. Każdy kolejny rząd obiecywał nam brytyjską jakość na Woronicza. – Ponoć za mało u nas Anglików, żeby mogło w końcu powstać polskie BBC – żartował Jarosław Kurski podczas debaty o mediach publicznych w redakcji „Gazety Wyborczej”.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Zawód: reporter

Telefon dzwonił w najmniej odpowiednim momencie: w metrze, na spacerze w podwarszawskim lesie lub podczas uroczystości rodzinnej. Jeśli był czas, jechałem do domu, zabierałem niezbędne rzeczy, a jeśli go nie było, od razu pędziłem na lotnisko: Tel-Awiw, Rzym, Paryż, Lima, Helsinki, Tokio, Pekin, Amman, Ryga, Londyn, Glasgow. I wiele innych miejsc. Praca zaczynała się od razu po wylądowaniu, a kończyła dopiero po starcie samolotu do Warszawy.

Życie w ciągłym oczekiwaniu, do którego trzeba się przyzwyczaić, które można polubić, i które w końcu uzależnia. Praca reportera to niesamowita przygoda, wygrany los na loterii, możliwość obserwowania miejsc i ludzi, którzy tworzą historię.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Hungarian police: „nothing happened.” Really?

Dear Hungarian police,

I just received a letter from you letting me know that you have discontinued the proceedings and the investigation on my case. It has already been three months since we met at the border in Horgosz in Serbia. I was hit on the head, handcuffed and finally taken to the police station in Szeged, Hungary. You accused me of attacking one of your officers and crossing the border illegally. Now you are writing that non of it happened and that I entered your country „accidentally.”

On 16th September at the Horgosz-Roeszke border you clashed with migrants trying to get in to Hungary. You acted violently with no reason, beating men as well as women and children. What’s more you attacked foreign corespondents covering the story.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Sroczyński i jego zainteresowanie bielizną. Odpowiadam „Gazecie Wyborczej”

podkoszulek Jana Pawła II

Od specjalnego wydania „Wiadomości” z Watykanu, które było poświęcone dziesiątej rocznicy śmierci Jana Pawła II, minął właśnie tydzień. Siedem dni potrzebował Grzegorz Sroczyński, żeby dojrzeć i napisać tekst o mnie i moich kolegach z redakcji. Argumenty są trzy: przygotowaliśmy program oparty na tanich emocjach nastawiony na wysoką oglądalność dla nieinteligentnej widowni.

Sroczyński sam wywołał mnie do tablicy. Tytuł jego felietonu w „Dużym Formacie”, dodatku „Gazety Wyborczej” („Bielizna papieża, czyli >>Wiadomości< < z Watykanu") odnosi się bezpośrednio do mojego materiału o zamachu na Jana Pawła II, w którym pokazałem zakrwawiony podkoszulek papieża.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »