jacektacik.pl

Sekretarz papieża oskarżony o morderstwo

Biskup John Magee (z prawej) z bratem / © Wydawnictwo Literackie

Był ostatnim, który widział Jana Pawła I żywego. Papież zmarł nagle, w nocy. Po 33 dniach od wyboru na Stolicę Piotrową. Ksiądz John Magee, jego sekretarz został oskarżony przez włoskie media o morderstwo. Był załamany. Jeszcze dzisiaj, gdy o tym mówi ma strach w oczach. Z pomocą przyszedł nowy papież – Jan Paweł II.

Magee został osobistym sekretarzem „papieża z dalekiego kraju”. Razem z księdzem Stanisławem Dziwiszem. Miał być to sygnał, że oskarżenia o zabójstwo są tylko wymysłem głodnych sensacji dziennikarzy i w Watykanie nikt nie traktuje ich poważnie.

Magee mieszka dzisiaj „in the middle of nowhere”. W małej miejscowości na trasie prowadzącej z Dublina do Cork. Usunął się w cień po aferze pedofilskiej, która spustoszyła Kościół katolicki w Irlandii. Był biskupem diecezji Cloyne. Oskarżono go o tuszowanie przypadków pedofilskich wśród podległych mu księży.

Nieufny, wręcz podejrzliwy, zdystansowany i stanowczy. Postać tragiczna. Bardzo ważna w zrozumieniu wydarzeń z 13 maja 1981 roku. Bez niej moja książka o zamachu byłaby niepełna, niedokończona. Był obok apartamentów papieskich, gdy Mehmet Ali Agca strzelił do papieża na placu Świętego Piotra. Słyszał huk, a później krzyki wiernych. Ranny papież, na którego już czekał przed przychodnią watykańską, zapewniał go gasnącym głosem, że nie umrze, że wyjdzie z tego cało.

Magee pokazał mi papieską sutannę. Ostatnią, którą papież miał na sobie przed śmiercią. Dla niego to relikwia i ogromny skarb. Może tylko dziwić miejsce, w którym została ukryta – z dala od świata, w małym, niepozornym domku na wzgórzu zapomnianej miejscowości między Dublinem a Corkiem.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Skomentuj