jacektacik.pl

Tajemnica zaginięcia Emanueli

Pietro Orlandi i Jacek Tacik

Chciała, żeby jej starszy brat – Pietro odwiózł ją do szkoły. Pokłócili się. Piętnastoletnia Emanuela trzasnęła drzwiami mieszkania, do którego już nigdy nie wróciła. Był 22 czerwca 1983 roku – 34 lata temu.

Jan Paweł II apelował do porywaczy, żeby oddali dziewczynkę, która była obywatelką Watykanu. Odwiedził nawet rodzinę Orlandich w ich domu. Mieszkali niedaleko redakcji L’Osservatore Romano. Miał powiedzieć, że za porwaniem stoi „terroryzm międzynarodowy”.

Z Pietrem widzieliśmy się dwa razy. Pierwszy raz – w marcu 2015 roku. Udzielił mi wywiadu do książki „Zamach”. Drugi raz – w kwietniu tego roku. Przygotowywałem reportaż dla TVN24 o zamachu na Jana Pawła II.

Co ma wspólnego zaginięcie Emanueli z zamachem na papieża? Mehmet Ali Agca zeznał w 1997 roku, że miał odzyskać wolność w zamian za wolność Emanueli. Zresztą Pietro spotkał się z zamachowcem w 2000 roku w Stambule. Turek twierdził, że kobieta żyje „gdzieś w Turcji z tureckim mężem”.

Dlaczego w takim razie nie doszło do wymiany Emanueli na Agcę? Zadałem to pytanie Turkowi. Jego obszerne tłumaczenie znajduje się w książce „Zamach”.

Pietro wierzy, że jego siostra żyje. Od 34 lat domaga się jakichkolwiek informacji od hierarchów kościelnych, którzy milczą. Papież Franciszek, gdy został wybrany, powiedział mu tylko, że „Emanuela jest w niebie”.

Skąd takie wyznanie? I jak wytłumaczyć późniejszą ciszę? Dla mnie rozmowa z Pietrem była bardzo poruszająca. Długo nie mogłem się po niej otrząsnąć. Dzisiaj, w rocznicę zaginięcia jego siostry, znowu do niej wracam. Czytam i jestem przerażony: bezdusznością tych, którzy powinni być wsparciem dla rodziny.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Skomentuj