jacektacik.pl

Korespondencja - Jacek Tacik

#korespondencja

Sekretarz papieża oskarżony o morderstwo

Biskup John Magee (z prawej) z bratem / © Wydawnictwo Literackie

Był ostatnim, który widział Jana Pawła I żywego. Papież zmarł nagle, w nocy. Po 33 dniach od wyboru na Stolicę Piotrową. Ksiądz John Magee, jego sekretarz został oskarżony przez włoskie media o morderstwo. Był załamany. Jeszcze dzisiaj, gdy o tym mówi ma strach w oczach. Z pomocą przyszedł nowy papież – Jan Paweł II.

Magee został osobistym sekretarzem „papieża z dalekiego kraju”. Razem z księdzem Stanisławem Dziwiszem. Miał być to sygnał, że oskarżenia o zabójstwo są tylko wymysłem głodnych sensacji dziennikarzy i w Watykanie nikt nie traktuje ich poważnie.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Zakonnica, która złapała Alego Agcę

Jacek Tacik i s. Letizia Giudici (w środku)

Złapała mnie za kołnierz i szarpała. „Dlaczego strzelałeś?!” – krzyczała. Tak, to był ten moment, w którym musiałem się wcielić w rolę Mehmeta Alego Agcy. Siostra Letizia Giudici nie tylko opowiadała, ale przede wszystkim pokazywała to, co wydarzyło się trzynastego maja 1981 roku na placu Świętego Piotra.

Stała za Agcą, gdy usłyszała dwa strzały. Widziała dym unoszący się z lufy jego pistoletu. Turek próbował uciekać, ale poślizgnął się na wypolerowanych kamieniach placu i upadł na plecy. To wtedy zakonnica rzuciła się na mężczyznę.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Ali Agca. Trzy godziny z mordercą

Mehmet Ali Agca / © Wydawnictwo Literackie

Nie wiem, dlaczego się zgodził. Przecież nie dałem mu 500 tysięcy euro, których żądał. Nic ode mnie nie dostał. A jednak kazał przyjechać. Podał adres. Wyznaczył godzinę. Trzy lata starałem się o wywiad. Trzy lata chciałem mu zadać proste pytanie, którego nikt wcześniej nie zadał: „Panie Agca, żałuje pan? Chce pan przeprosić Polaków?”.

Mehmet Ali Agca miał 23 lata, gdy wyjął z marynarki pistolet i oddał dwa strzały do Jana Pawła II. Było po godz. 17, trzynastego maja 1981. Zdjęcia z placu Świętego Piotra obiegły świat. Ranny papież został przewieziony do Polikliniki Gemelli. Młody zamachowiec – ujęty przez policję.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

To oni zawiedli: Martella i Priore

Rosario Priore i Jacek Tacik / © Wydawnictwo Literackie

Jeśli na placu Świętego Piotra padły trzy strzały, a dwie kule pochodziły z pistoletu Mehmeta Alego Agcy, jedna musiała zostać wystrzelona z broni należącej do… No właśnie, kogo? Na to pytanie miał odpowiedzieć Ilario Martella, a po nim Rosario Priore.

Agca został skazany w ekspresowym postępowaniu na karę dożywocia za próbę zabójstwa papieża. Nie apelował. Przyznał się do winy. Przysięgał, że był samotnym wilkiem, ale włoska prokuratura nie uwierzyła. Ruszyło kolejne śledztwo. Martella stanął na jego czele. Miał zbadać powiązania Agcy z grupami przestępczymi. I wpadł na „ślad bułgarski”, który mógł prowadzić do Moskwy.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Zamach na papieża. Jak było naprawdę?

To historia bez zakończenia, niezbędnej puenty, bez odpowiedzi na pytania, które cisną się na usta i nie dają zapomnieć o 13 maja 1981 roku. Dlaczego Mehmet Ali Agca strzelał do papieża? Ilu było zamachowców na placu Świętego Piotra. I czy wyrok zapadł w Moskwie? Postanowiłem dotrzeć do ludzi, którzy znają prawdę o zamachu na Jana Pawła II.

Trzy lata niesamowitej przygody. Podróży po świecie. Dziennikarskiego śledztwa. I dwadzieścia pięć spotkań z dwudziestoma sześcioma osobami: byłymi prezydentami, duchownymi, wojskowymi, przyjaciółmi Karola Wojtyły i przypadkowymi turystkami, które też zostały postrzelone na placu Świętego Piotra. To wszystko zamknąłem na stronach książki „Zamach”.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

„To już chyba powinno być z górki”

Najtrudniejsze było pierwsze spotkanie. Z człowiekiem, który umierał. Albo pierwsza podróż. Do ludzi, o których nikt już nie pamiętał. Jak myślę o minionych trzech latach, mam przekonanie, że przytrafiła mi się przygoda życia. Podróż do przeszłości.

Dwadzieścia sześć intrygujących, tajemniczych, czasem pogubionych, a czasem charyzmatycznych i inteligentnych osób. Czterdzieści pięć tysięcy przejechanych kilometrów. Kilka krajów, kilkanaście miast.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

BBC po polsku. Czyli co?

Złożyli nam obietnicę. Mieli stworzyć polskie BBC. Telewizję profesjonalną, rzetelną, obiektywną, pokazującą rzeczywistość z różnych punktów widzenia i odporną na polityczne naciski. Na jej straży postawili jednak polityka, którego w każdej chwili może odwołać inny polityk. Zamiast odpolitycznić, jeszcze bardziej upolitycznili TVP.

Ale o polskim BBC mówi się przecież od dwudziestu kilku lat. Każdy kolejny rząd obiecywał nam brytyjską jakość na Woronicza. – Ponoć za mało u nas Anglików, żeby mogło w końcu powstać polskie BBC – żartował Jarosław Kurski podczas debaty o mediach publicznych w redakcji „Gazety Wyborczej”.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Zawód: reporter

Telefon dzwonił w najmniej odpowiednim momencie: w metrze, na spacerze w podwarszawskim lesie lub podczas uroczystości rodzinnej. Jeśli był czas, jechałem do domu, zabierałem niezbędne rzeczy, a jeśli go nie było, od razu pędziłem na lotnisko: Tel-Awiw, Rzym, Paryż, Lima, Helsinki, Tokio, Pekin, Amman, Ryga, Londyn, Glasgow. I wiele innych miejsc. Praca zaczynała się od razu po wylądowaniu, a kończyła dopiero po starcie samolotu do Warszawy.

Życie w ciągłym oczekiwaniu, do którego trzeba się przyzwyczaić, które można polubić, i które w końcu uzależnia. Praca reportera to niesamowita przygoda, wygrany los na loterii, możliwość obserwowania miejsc i ludzi, którzy tworzą historię.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Hungarian police: „nothing happened.” Really?

Dear Hungarian police,

I just received a letter from you letting me know that you have discontinued the proceedings and the investigation on my case. It has already been three months since we met at the border in Horgosz in Serbia. I was hit on the head, handcuffed and finally taken to the police station in Szeged, Hungary. You accused me of attacking one of your officers and crossing the border illegally. Now you are writing that non of it happened and that I entered your country „accidentally.”

On 16th September at the Horgosz-Roeszke border you clashed with migrants trying to get in to Hungary. You acted violently with no reason, beating men as well as women and children. What’s more you attacked foreign corespondents covering the story.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »

Sztuka to jabłko. MoMA w Nowym Jorku

Plastikowy filar. Na nim – zielony owoc. Podpis: jabłko. Autorka instalacji: Yoko Ono, żona Johna Lennona. Setki tysięcy turystów z całego świata – przy okazji pobytu w Nowym Jorku – odwiedzają Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Manhattanie. Jabłko – przynajmniej na razie, bo jest częścią wystawy czasowej – to jego ważniejszy punkt. O co w nim chodzi? Prawie nikt nie wie, ale co z tego? W MoMA po prostu trzeba być. Bo wypada.

Muzeum powstało w 1929 roku z inicjatywy żony Johna D. Rockefellera. Znajduje się zresztą przecznicę od Rockefeller Center. Ogromny kompleks budynków, w których są eksponaty z pogranicza architektury, filmu, mediów i fotografii. Bilet: 25 dolarów, ale jest sposób, żeby dostać go za darmo. W każdy piątkowy wieczór, po odstaniu dwukilometrowej kolejki (sic!), zwiedzanie MoMA jest gratis.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail
Przeczytaj »